Wyszukiwarka
GALERIA PRZYJACIÓŁ

Janusz Zagórski
dziennikarz, badacz, popularyzator nauki, społecznik... i wiele innych. Po prostu Człowiek- Instytucja... więcej

Jurek Milewski, czyli Szaman Miejski
Lubi zaglądać w przyszłość.
Jego pasje to   numerologia i tarot ... więcej

 

Marcin Trygar
zwany przez przyjaciół Jezus. Można go spotkać w przejściach podziemnych Wrocławia jak... bębni. I TO  JAK!

Krysia Tyszkowska

Strażniczka Dni Kalendarza Majów- rozumie go i czuje niewyobrażalnie więcej

Krysia o kryształach... więcej, reinkarnacji...więcej i seksie... więcej

Kamil Rogiński Tekst Kamila o instrumentach, które robi, znalazłam na forum Shamanika i od razu wiedziałam, czego do tej pory brakowało na tych stronkach... więcej

Poradnik

JAK ZACZĄĆ I TEGO NIE ZMARNOWAĆ
czyli poradnik rozwoju
Najkrócej można powiedzieć, że im częściej zmieniamy swoje wibracje i dłużej w nich trwamy, tym lepiej.

Relaksacja

Wszystkie techniki prowadzą przez relaksację. Najbardziej podstawowa jest taka, że siadając w fotelu lub leżąc w łóżku, przenosimy uwagę i rozluźniamy po kolei wszystkie partie mięśni, stosując w myśli formułkę: „rozluźniam mięśnie stóp- mięśnie stóp są rozluźnione... rozluźniam mięśnie łydek- mięśnie łydek są rozluźnione... itd. aż do czubka głowy”. Powtarzając to- puszczamy jednocześnie napięcie. Na początku może się zdarzyć, że jak już dojedziemy do głowy, nogi znów się napną i wtedy dobrze jest zacząć od nowa. Pamiętam, że na początku robiłam 3-4 takich „okrążeń”, zanim poczułam, że ciało jest jak z ołowiu... Niektóre mięśnie rozluźniają się dość boleśnie, choć wcześniej w ogóle można nie czuć, jak są napięte. Dopiero wtedy uświadamiamy sobie, jak bardzo jesteśmy ponapinani. Często na karku i w okolicach szczęki.

Technika medytacyjna

Kiedy już to opanujemy, dobrze jest wybrać sobie jakąś technikę medytacyjną. Ich opisy dostępne są dość powszechnie w literaturze i internecie. Najlepiej wybrać coś prostego, gdyż nie zawsze opisy te są rzetelne (pisane z wyczuciem), a każdy gest, czy wyobrażenie, każdy drobiazg ma swoje znaczenie. Ja oczywiście polecam medytację dźwięku i w dziale powyżej dowiesz się dlaczego.
 

 Odczucia
Na początku, kiedy się nic nie czuje, te techniki wydają się być bezsensowne i- co gorsza- nie wiadomo, czy działają. To bardzo szybko zniechęca i wiele osób nie próbuje dalej. Stąd bardzo ważne jest, by poczuć „cokolwiek” na początek, lub umieć zinterpretować, że to od medytacji, bo to znacznie ułatwia sprawę. A pojawiać się mogą:

-uczucie zimna- często pojawiają się dreszcze
-uczucie ciepła, a nawet gorąca
-(nad)wrażliwość na zapachy i dźwięki (np. nagle coś zaczyna śmierdzieć)

-ledwo dostrzegalne czucie energii- coś jakby przepływu z dołu do góry, np od stóp lub kolan do brzucha, serca lub głowy; czasem tylko mrowienie

 

Kiedy się już zaczyna czuć przepływ energii, to znak, że powoli kanały energetyczne się udrażniają i jest to przyjemne uczucie. Na początku bardzo łagodne, jedynie w czasie medytacji; później odczuwalne także poza nią, w trakcie dnia. Niekiedy dość intensywne, ale to szybko mija. Cała nasza Istota- wszystkie ciała zaczynają się zestrajać.

 

Jeśli do medytacji dołożymy moc dźwieku gongu, wszystko to dzieje się szybciej, intensywniej, a dodatkowo mogą wystąpić:

-ból w ciele, najczęściej w jakimś chorym wcześniej miejscu, często niby już „wyleczonym”- to efekt zdrowienia tej części/obszaru
-lęk- z podświadomości uwalniają się stłumione lęki

W późniejszym etapie doznania są tak różne i subiektywne, że nie będę ich tu opisywać. Zerknij na „relacje uczestników”, będą się systematycznie pojawiać.
 
Jak często i jak długo?

Żeby rozwój był namacalny, a efekty widoczne w miarę szybko, należy wykonywać medytację codziennie, a najlepiej 2x dziennie- rano i wieczorem. Min 20 min. dziennie spowoduje, że zachowamy wyraźną ciągłość.

Ze względu na moc gongu, stosując „żywy dźwięk” wystarcza z powodzeniem 1 godzina tygodniowo, a i tak czasem niektórzy czują pewien „przesyt” ze względu na intensywność procesów oczyszczania w organizmie. Są też i tacy (zazwyczaj osoby nieco „zaawansowane”), które czują lekki niedosyt i wtedy dobrze jest się „doładowywać” po 10- 20 min. dziennie pomiędzy seansami, stosując inne techniki.
Generalnie im więcej i dłużej, tym lepiej. Ja zaczęłam od Nadabrahmy- 45 min. dziennie, bo tyle trwają 3 cykle na płycie CD, a następnie dość szybko była to godzina i dłużej... Doszłam do etapu, kiedy efekty (w życiu) były tak wyraźne, że stała się ona niezbędnym elementem każdego dzionka... Ciągnęłam do niej jak pszczółka do miodu i poważnie się zastanawiałam, czy od medytacji można się uzależnić...:. I tak po ok. 3 miesiącach stała się ona dla mnie praktycznym narzędziem w wielu życiowych sprawach: od poprawy nastroju, do podejmowania decyzji (bezpośredni kontakt z Intuicją) .Ale faktem jest, że nie byłam wtedy „początkująca”.
 
Bariery i przeszkody
Największą barierą rozwoju jest fakt, że.... nie ma na niego CZASU. To taki dość powszechny paradoks. Przypomina mi się w tym momencie taki dowcip: przyjeżdża inspektor na budowę, a tu robotnicy biegają pędem w te i z powrotem z pustymi taczkami. - Co robicie?- pyta zaskoczony zatrzymując jednego z nich. - A bo takie pioruńskie tempo pracy nam zadali, że nie ma czasu załadować...

 

Z tego, co obserwuję, wielu z nas nigdy nie ma czasu „załadować” .

 

A tak serio, to jeśli już uda się przebrnąć przez rozumową pułapkę „to niemożliwe”, czeka następna, dużo trudniejsza do przebrnięcia, a mianowicie „odruchy” i „przyzwyczajenia”. Nie mamy nawyku, stąd nie mamy czasu i „tak jakoś” zawsze wyjdzie, że się nie da rady. Dlatego systematyczność w pierwszym okresie jest kluczową sprawą. Osobom, którym „szkoda czasu” powiem tak: kiedy uda się uruchomić Intuicję i pozbyć chorób (nawet tych „zaleczonych”) tego CZASU jest dużo, dużo więcej i można go wykorzystać w znacznie przyjemniejszy sposób. Tym bardziej, że następuje zmiana Świadomości, a bez niej, nawet jak się ma więcej czasu, to poświęca go się na kolejny schemat lub „dokładanie sobie” w dotychczasowym. Najlepiej to widać na przykładzie pracoholików :).

 

Ilość komentarzy: 1 | Dodaj komentarz

Komentarze:

sweyze (0) ~, 2010-07-19 15:46:22
intelektualne witaminki
Wyraź swoją opinię:

powered by AdvaCMS