Wyszukiwarka
GALERIA PRZYJACIÓŁ

Janusz Zagórski
dziennikarz, badacz, popularyzator nauki, społecznik... i wiele innych. Po prostu Człowiek- Instytucja... więcej

Jurek Milewski, czyli Szaman Miejski
Lubi zaglądać w przyszłość.
Jego pasje to   numerologia i tarot ... więcej

 

Marcin Trygar
zwany przez przyjaciół Jezus. Można go spotkać w przejściach podziemnych Wrocławia jak... bębni. I TO  JAK!

Krysia Tyszkowska

Strażniczka Dni Kalendarza Majów- rozumie go i czuje niewyobrażalnie więcej

Krysia o kryształach... więcej, reinkarnacji...więcej i seksie... więcej

Kamil Rogiński Tekst Kamila o instrumentach, które robi, znalazłam na forum Shamanika i od razu wiedziałam, czego do tej pory brakowało na tych stronkach... więcej

Rozwój duchowy

Wstęp, czyli co każdy wiedzieć powinien.

O tak zwanym Rozwoju Duchowym (RD) napisano już bardzo wiele, bardzo różnym językiem, w bardzo różnym ujęciu – można się w tym pogubić :). W dodatku jest to temat, który budzi wiele kontrowersji, gdyż dotyczy spraw, których nie doświadcza się na co dzień. Szukając informacji czy też weryfikując je zawsze staram się pamiętać o tym, co mówił Osho: - Prawda jest niepoznana. Ona jest nie tylko niepoznana, jest także niepoznawalna.

 

Oczywiście nie jest to argument za tym, aby Prawdy nie poszukiwać, a tylko zwrócenie uwagi na fakt, że nasze zmysłowe (i poza) postrzeganie i nasz umysł są bardzo, ale to bardzo ograniczone w stosunku do ogromu zjawisk Wszechświata (Wszechświatów). Zazwyczaj to wiemy, ale nie do końca czujemy. Nasza konstrukcja sprawia, że nie jesteśmy w stanie odebrać Rzeczywistości bezpośrednio – jest to niemożliwe. Kto uważa, że przesadzam, niech się zapozna dokładnie, np. w jaki sposób widzimy obrazy wzrokiem. To bardzo skomplikowana i kilkuetapowa „operacja” z odwracaniem obrazu włącznie... Dlatego – świadomie bądź nie – tworzymy i posługujemy się pewnymi umownymi modelami, które, mniej lub bardziej dokładnie opisują Rzeczywistość. Tocząc polemiki i dyskusje bardzo często o tym zapominamy. Jednym z moich ważniejszych odkryć na ścieżce duchowej było uświadomienie sobie, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. Może nie szczegółowo, w zadanych warunkach, ale „tak w ogóle”. A najlepszym dowodem na to jest fakt, że nasz ułomny i mocno ograniczony umysł potrafił to wymyśleć, czy też choćby sobie wyobrazić. Aby uniknąć nieporozumień pragnę pokrótce przedstawić model Istoty Ludzkiej, którym się posługuję obecnie i który bardzo mi się sprawdza w moich eksperymentach.
Proszę, pamiętajmy, że to tylko model – i nie przywiązujmy się zbytnio do słów i określeń. Być może wtedy spomiędzy nich uda się wyłowić i uchwycić Nieuchwytne...
Generalnie Istota Ludzka składa się z 5 ciał: fizycznego, emocjonalnego, mentalnego, duchowego i JA. Można przyjąć inny podział ale ja przyjęłam taki, bo jest prosty. JA bywa nazywane różnie: Duszą, Jaźnią, Nadświadomością, Wyższym Ja, Boskim Pierwiastkiem, itp. Oprócz ciała fizycznego reszta ciał ma naturę energetyczną, a wszystkie charakteryzują się ściśle określonymi wibracjami. Te wibracje nie są takie same dla różnych ludzi, nie są nawet identyczne dla jednego człowieka. Rozwijając jakąkolwiek sferę- zmieniamy swoje wibracje. Ciało fizyczne jest najbardziej gęste, o najniższych wibracjach, dalsze są coraz „rzadsze” i subtelniejsze. (patrz rysunek*)
Każdy przeciętny człowiek zwykle zdaje sobie sprawę, że jest czymś więcej niż tylko ciałem fizycznym, jednak pomimo tego, często bardzo się z nim identyfikuje. Sprzyja temu także nasz język – mówimy „jestem szczupła” zamiast „moje ciało jest szczupłe”. Identyfikujemy się też często z emocjami, zwłaszcza kiedy ich silnie doświadczamy, twierdząc np. „jestem wkurzona” albo z myślami (ciało mentalne), wypowiadając jakieś twierdzenie. Doświadczając przez całe życie rozumu i emocji oraz postrzegając, że mamy ciało nie jesteśmy w stanie doświadczyć innych obszarów swojej Istoty. Stąd zaprzeczamy skutkom takich doświadczeń, twierdząc, że to „niemożliwe”, „cuda”, itp. I żeby pozostać w zgodzie w samym sobą, trzeba po prostu tego doświadczyć: chociaż raz, chociaż w przebłysku. Poczuć świat z innej pozycji.

 

Skąd wiemy, że istnieje coś jeszcze? To bardzo proste. Każdy z nas na pewno doświadczał sytuacji, kiedy, jak to się mówi rozum mówił mu co innego, a serce co innego. Taka sprzeczność, a czasem nawet rozdarcie bywa bardzo bolesne i długo nie potrafimy wybrać. W końcu jednak wybieramy. I właśnie ten „ktoś”, kto dokonał wyboru pomiędzy sercem i rozumem nie mógł być jednym z nich, bo obu postrzegał. To Obserwator, który był ponad tym. Obserwując własne emocje i myśli na co dzień, bez oceniania i przywiązywania się do nich, jest najprostsza metodą doświadczenia duchowości i praktykowania RD. Jest to jednak niezwykle trudne do wykonania na początek i bardzo żmudne. Dlatego stosujemy różne metody, by bezpośrednio „połączyć się” ze swoim JA, być nim i postrzegać świat z tej perspektywy. Wymaga to wejścia w inne rejony umysłu – mózg pracuje wówczas na innych wibracjach, wytwarza inne fale. A ponieważ przez całe życie te rejony były nieużywane, na początku wymaga to pewnego wysiłku a nawet treningu.
Czy zatem warto podjąć ten trud? Co mamy w zamian? No i tutaj można by napisać kilkaset książek – wiele z nich zresztą już zostało napisanych. W zależności od modelu, języka (np.psychologiczny, religijny, ezoteryczny itp) nasz rozum mniej lub bardziej broni się przed tymi opisami. A przecież wszyscy mistycy od zarania dziejów twierdzą, że nasze Wyższe Ja jest nieskończenie mądre, wszechmocne i szczęśliwe. Tak, tak- to zdrowie, mądrość, radość i szczęście jest naszą najgłębszą istotą i przeznaczeniem. A w biblii jest napisane, że „Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje.” Trudno uwierzyć, prawda?  Powiem więcej: na pytanie co można osiągnąć, najkrótsza odpowiedź brzmi: WSZYSTKO. Cokolwiek zechcemy rozwijać. Jeśli tego nie wiemy, lub chcemy żeby to ta najmądrzejsza część nas wybrała/zadecydowała (Nadświadomość), najprostsza droga wiedzie przez MEDYTACJĘ. Wtedy rozwój wydarza się niezależnie od Rozumu i najszybciej można poczuć ten stan szczęśliwości i błogości, który przychodzi z wnętrza, bez żadnych warunków zewnętrznych.

A co konkretnie może przyjść?Dla każdego będzie to coś innego. Mi RD dał przede wszystkim poczucie wielkiej wewnętrznej wolności, swobody, poczucia własnej wartości, a w rezultacie dużo wewnętrznego spokoju, zaufania do tego co się wydarza, świadomość, że sama w pewnym sensie to kreuję. Zmiany były tak wielkie, że nie zawsze łatwo było je zaakceptować. Nawet jeśli przychodziło coś, czego pragnęłam. Bo żeby nowe mogło przyjść, najpierw trzeba „puścić” stare... A odpadanie iluzji boli... oj boli!

Ujmując rzecz inaczej- czyli przyjmując inny model-  możemy powiedzieć, że funkcjonujemy na poziomie świadomym (rozumowym), podświadomym (odruchów i zakodowanych programów) oraz mamy przebłyski Świadomości(przez duże Ś, nie mylić z rozumem). Świadomość jest wiedzą i czuciem jednocześnie. Odbieranie cała swoja Istotą, z ciałem włącznie. Mówi się czasem nawet: czuję to bardzo wyraźnie, każdą komórka swojego ciała. I znów: napisano wiele książek o tym, czym jest Świadomość. Najkrócej i najprościej  rzecz ujął de Mello w „Przebudzeniu”: Świadomość jest wtedy kiedy cię to zmienia...". RD jest więc niczym innym jak drogą do poszerzania sfery Świadomości Istoty.

Ilość komentarzy: 4 | Dodaj komentarz

Komentarze:

(1) ~Iskra, 2008-04-11 19:12:27
opadanie iluzji jest troche jak operacja, natomaist usunięcie takiej iluzji z organizmu, choć nieprzyjemne, stwarza nową jakość, nowe życie
wielkie slowa wielki (1) ~lukasz, 2008-11-03 01:04:42
Przyznam szczerze ze rozumiem wszystko praktykuje medytacje od ponad 5 lat. Didgeridoo wiele mi pomoglo, misa tybetanska. Niezliczone godziny wyciszenia. Widzenie tego czego normalni ludzie nie widza. Wkraczanie w swiat duchowy. Medytacja jest czym dobrym mi osobiscie dodeje sily.
Wyraź swoją opinię:

powered by AdvaCMS